| nataluskablog - archiwum: :(....przejebane |
| Strona główna |
:(....przejebanewitam wsyztskich...do neta moge juz nie usiasc długo bo....generalnie jestem w domu bo jestem chora...umowiłam sie ze dzisiaj przyjdą do mnie chłoapki na waksy...przyszli michał ryba siwy i wujo... mieli dojechac gumol i bruno ale całe szczesnie ze nei zdązyli bo jescze oni by mieli przejebane... a wiec chłopaki dostali downa jak zwykle i po całym domu rosypali paluszki wylali sok porozwalali pomarancze o podłoge itd...bilismy sie wiec był przz to jescez wiekszy syf... powiedizeli ze zrobia wiekszy syf to jak chłopaki(bruno i gumol) przyjada to bedą jaja ale ze potem posprzątaja....tak wiec nawet cukierniczka była na podłodze....buty czapki hulajnoga ich plecaki...itd ja sie wkurwiłam i powiedziałam ze mają to sprzatac i poszłam najpierw na gore do pokoju i oglądałam film(hehe) a potem pszłam do kompa...oni w tym czasie ładnie wszystko posprzatali poza paluszkami na schodach hulajnoga i potelem na srodku pokoju....siedze sobie tu w komputerowym pokoju nagle słysze głos mojego taty...(zawał!!!= ide syzbko na gore, schodya chopaki...a za nimi moj tata...kay im podac naywiska i pokayac jakies legitzmacje itd...oni udali ye nie maj on sie yacy dryec yebz wzcigneli yesyztz y naywiskami i ze ja mam na kartce spisac naywisko i mie i adres szkoly... ja normalnie taki zawał...rece mi sie trzesły nie mogłam nic napisac...chłaopki nie wiedzieli co maja zrobic....ja prosze tate zeby ich wypuscił i juz a on ze nie....w koncu podali dane i wyszli ja w płacz...tata zaczął sie drzec....pytał ze czemu mu to robie...ze jakim prawem oni chodza po naszym domu jak ich nie ma...i zeczemu on nic nie wie...i czemu tu jest taki syf...(całe szczesncie ze chłoapki posprzĄTALI...tata pojechał do pracy dalej wziął tą kartke z nazwiskai niestety...powiedział ze jezeli jest chociaz jedno nazwisko złe podane to mam przejebane.... napisałam esa do ryby ze go przepraszam za to ze pewnie juz nie chca mnie za to znac i wogóle i ze wolała bym miec 1000razy bardziej przejebane tylko zbey ich nie wydac....on zadzwonił i mowi ze mnie przepraszaja bardzo i ze to przez nich itd...az mi ulzyło bo najbardziej sie bałam ze oni mają przeze mnie przesrane....ja pierdole co za dzien...juz wiem ze prawie do konca zycia mam szlaban na wszystko i na kompa chyba tez wiec....nie iwem kiedy napisze cos na tym blogu....i wogóle kiedy bede na gadu jak cos to piszcie na kom chociaz i tak narazie nie mam karty ale postaram sie cos zkołowac.... ja sie chyba zabije... tak bedzi enajlepiej...dla rodziców....dla wszytskich...bo nikt juz nei bedzie miał kłopotów....i beda mieli spokoj nataluska 2005-09-21 14:13:02 skomentuj (6) |